Droga ekspresowa S7 Warszawa – Grójec. Kiedy otwarcie?

Pomiędzy Warszawą i Krakowem jeździ się coraz przyjemniej. Miałem ostatnio okazję pokonać cały odcinek łączący te miasta i niemal 200 kilometrów nieprzerwanej drogi ekspresowej na środkowym etapie podróży to naprawdę super sprawa. Niestety tak różowo nie jest już na krańcowych odcinkach – wylotówkach z miasta. Na szczęście tam sytuacja również ulegnie poprawie. Kiedy?

W tym tekście skupię się na sytuacji bliżej Warszawy, na odcinku łączącym stolicę Polski z Grójcem, z miastami pośrednimi takimi jak Lesznowola, Złotokłos, Tarczyn. Budowa drogi ekspresowej S7 pomiędzy nimi podzielona została na 3 odcinki.

Odcinek A Warszawa Lotnisko – Lesznowola

Ten fragment inwestycji miał na początku najwięcej problemów. Wynikały one z faktu, że pierwotnie wybrany wykonawca – firma Rabau – bardzo mało rzetelnie podchodziła do swoich obowiązków. Umowa zawierała zarówno zaprojektowanie, jak i zbudowanie tego liczącego 6,64 km odcinka. Prace projektowe przeciągały się, a budowlane można nazwać pozorowanymi. Trudno jest inaczej określić uprzątnięcie kawałka ziemi i wyklejenie żółtych pasów.

Według internetowych doniesień winny był wzrost kosztów robocizny i materiałów od momentu pierwotnego przetargu. Rabau bardziej opłacało się doprowadzić do zerwania kontraktu niż realizować inwestycje z widmem strat. Umowa została zatem zerwana, co uruchomiło ponowną ofertę przetargową – zajmującą czas. Przez to gdy na innych odcinkach prowadzone już były prace, na S7 najbliżej Warszawy nic się nie działo. Na szczęście nowy wykonawca, firma Polaqua przystąpiła już do działania i postępy na budowie widać gołym okiem. Na chwilę obecną trwają prace przygotowawcze, odhumusowanie ziemi, a także kończenie projektowania. Według umowy wszystkie prace na tym odcinku mają skończyć się w połowie 2021, a koszt robót to 457 327 407,33 zł

Odcinek B Lesznowola – Tarczyn Północ

Tutaj takich perturbacji, jak na wcześniej opisywanym odcinku na szczęście nie było. Pierwotnym wykonawcą odcinka B S7 jest firma IDS-BUD i była nią od samego początku. Przy czym w tym przypadku wcale nie oznacza to, że sytuacja jest idealna, bo plac budowy liczący 14,8 km przekazany zostało dopiero na przełomie 2019 i 2020 roku. Na oficjalnej stronie kontraktu zaawansowanie finansowe inwestycji oceniane jest na koniec marca 2020 roku na jedynie 10,17%. Ilość przeznaczonych środków można z grubsza powiązać z zaawansowaniem robót, zatem można mówić o początku prac. Termin zakończenia prac pomiędzy Lesznowolą i Tarczynem ma to 2022 rok, a wartość kontaktu to 388 680 000 zł.

Odcinek C Tarczyn – Grójec

Najlepiej sytuacja wygląda na odcinku najdalszym od Warszawy. Na tym liczącym 7,9 km fragmencie łączącym Tarczyn z istniejącą S7 idącą na południe, zaawansowanie finansowe wynosi już 63,41%. Tam budowniczy z firmy Mota-Engil Central mogą działać już od początku 2019 roku i to widać. Ruch odbywa się po jezdniach serwisowych, a cały ciąg główny jest już uformowany, zaawansowane są obiekty inżynieryjne. Tym kosztującym 203 449 067,60 zł odcinkiem pojedziemy zgodnie z planem w pierwszej połowie 2021 roku.

Kiedy otwarcie poszczególnych odcinków?

Jak widać zatem terminy otwarcia każdego z odcinków są bardzo różne. Bliżej węzła Warszawa Lotnisko dopiero trwa rozbiórka budynków i prace ziemne. Koło Grójca już ponad 50% prac jest wykonana. Rodzi się zatem pytanie jak będą otwierane poszczególne odcinki. Jest to pytanie zasadne, ponieważ drogi ekspresowe projektowane są jako zamknięta całość. Jeśli np. odcinek C drogi S7 zostanie oddany do użytku i będzie kończył się na kolizyjnym skrzyżowaniu z jakąś niedostosowaną do takiego ruchu drogą – cały plan szybkiej i komfortowej podróży spali na panewce.

Obecnie jest zbyt długo od otwarcia całego odcinka S7 Warszawa – Grójec aby móc powiedzieć na pewno jak poszczególne etapy będą otwierane. Jest jednak spora szansa, że aby nie powodować ogromnego zamieszania, GDDKiA poczeka aż wszystkie odcinki będą ukończone w 2022 roku, a do tego czasu jeździć będziemy po DK7. Chociaż jestem zwolennikiem jak najdłuższych podróży po drogach ekspresowych, to jednak taki wariant zdaje się najbardziej logiczny. Istniejąca Dk7 co prawda ma kilka świateł, ale jest dwujezdniowa i całkiem drożna. Na pewno bardziej, niż jakaś lokalna droga wojewódzka koło Tarczyna czy Lesznowoli.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Najnowsze teksty

Skoda Superb iV 1.4 TSI 218 KM Laurin & Klement – TEST

Skoda Superb przeszła niedawno facelifting, a od 2020 roku oferowana jest też na rynku wersja będąca hybrydą...

Ford Kuga Plug-in Hybrid ST-Line – TEST

Nowy Ford Kuga oferowany jest w Polsce również jako hybryda plug-in. Jak jeździ taka odmiana kompaktowego SUV'a? W trakcie krótkiego, premierowego spotkania...

Cupra Ateca 2.0 TSI 300 KM DSG 4Drive – TEST

Cupra Ateca to naprawdę mocny SUV, bo pod jego maską pracuje silnik benzynowy 2.0 TSI 300 KM. Występuje on również w edycji...

Seat Leon 1.5 TSI 150 KM FR i Xcellence – TEST

Nowy Seat Leon to samochód, który mocno zmienia sposób obsługi, jaki znaliśmy ze starszych samochodów marki, stawiając na więcej smartfonowych doświadczeń. Zauważalnie...

Lexus LC 500h Yellow Edition 359 KM – TEST

Są na rynku auta, o przejażdżce którymi marzy praktycznie każdy fan motoryzacji. Do tego grona śmiało zaliczyć można Lexusa LC 500h, czyli...