Kryzys Volkswagena może być oczyszczeniem dla całej branży motoryzacyjnej?

Niemiecka branża motoryzacyjna przeżywa ciężkie chwile za sprawą afery z fałszowaniem wskazań komputerów diagnostycznych w samochodach koncernu VAG z silnikami diesla pod maską. Mimo tego, że dla wielu koncernów motoryzacyjnych (nie wierzę, że Niemcy są tu osamotnieni) może oznaczać to ogromne straty, to sytuacja ta może paradoksalnie wyjść całej branży na dobre.

To, co widzimy w ostatnich kilkunastu latach jeśli chodzi o normy emisji spalin przekracza wszelkie granice. Nie mówię tu już o tym, że przez coraz bardziej rygorystyczne wymagania z kolejnych aut znikają pięknie brzmiące silniki o liczbie cylindrów większej niż 4, a w samochodach pokroju BMW Serii 3 montowane są jednostki mające 3 cylindry.

Mam na myśli coraz większe oderwanie od ziemi ustawodawców, „ekoterrorystów”, co roku zmniejszających limity emisji spalin, przy równoczesnym zwiększaniu kar za ich przekraczanie. Wiedzę na ten temat zdobyłem pisząc pracę magisterską o ekologii w motoryzacji i gdy dobierałem się do kolejnych tabelek włosy coraz bardziej stawały mi dęba.

Zegary w Volkswagenie Golfie

Hasła pokroju „emisja szkodliwych substancji zmniejszy się o 25%” brzmią pięknie, o ile mają powiązanie z rzeczywistością. A mają coraz mniejsze, bo technologia silników spalinowych zaczyna dochodzić do ściany – poniżej pewnej wartości po prostu w jednostkach napędzanych benzyną albo ropą nie da się zejść.

Powoduje to, że producenci muszą stosować takie sztuczki jak koncern Volkswagena aby spełniać nierealne wymagania władz. Tak jak wspominałem na wstępie – jestem przekonany, że inne koncerny też mają różne akcje naginające rzeczywistość na swoim koncie. Uważam tak z dwóch względów. Po pierwsze siedzą one zbyt cicho, podczas gdy mogłyby dopiec swojemu konkurentowi, bo okazja jest idealna. Po drugie – jeśli koncern VAG, prawdziwy gigant w branży, mogący zatrudnić najlepszych inżynierów musiał uciekać się do takich sztuczek, to nie wierzę, aby silniki innych były zauważalnie lepsze technologicznie.

Silnik TDI w Seacie Leon

Czemu zatem afera ta może wyjść branży na dobre? Bo jest szansa, że w końcu media zwrócą uwagę na przyczynę problemu, czyli na ustawodawców. Dotychczas było tak, że opinia publiczna nie wiedziała zbyt wiele o normach EURO x itp. Jakieś obostrzenia były, ktoś wspominał o nich przy okazji premiery nowych samochodów („model X spełnia normę EURO VI”), ale nikogo to za bardzo nie obchodziło.

Teraz, gdy w tym temacie jest głośno można liczyć, że poza głosami oburzenia na Volkswagena, „złego truciciela”, pojawi się też wątek tego, że technologia nie nadąża za wymaganiami ustawodawców. I nakłoni ich do korekty strategii, bo jeśli chcą oni czystszego powietrza i aby to osiągnąć mogą ingerować w gospodarkę, to niech napiszą takie ustawy, które albo zmuszą albo chociaż uczynią niezmiernie opłacalnym budowanie portów szybkiego ładowania na każdej stacji benzynowej. W chwili obecnej wiele osób chciałoby jeździć „elektrykami”, ale nie ma możliwości, bo nie będzie czekać 8 godzin na ładowanie z gniazdka, które niewiele osób chce dodatkowo udostępnić.

Ładowanie BMW i3 trwa długo o ile nie korzystamy ze stacji RWE

Niech inwestują też w stacje gdzie będzie można zatankować wodór – gdy będzie infrastruktura, to chętni do kupna eko-samochodów się znajdą. Nawet jeśli początkowe ceny aut będą wygórowane.

Koncern VAG ma już i tak przechlapane w kwestii wizerunku. Najbardziej żal mi Audi, które ostatnią dekadę prężnie budowało swoją markę i weszło do ligi gdzie grają Mercedes, czy BMW, a teraz w oczach wielu klientów ten wysiłek został zaprzepaszczony. Jednak odpowiednie dalsze pokierowanie tym kryzysem, pokazanie, że sytuacja nie jest wcale taka jednoznaczna mogłoby złagodzić pozostałe skutki i sprawić, że ustawodawcy zeszliby na ziemię, akceptując fakt, że „diesel musi kopcić” i to, że tabelka w Excelu przyjmie redukcję emisji o 25% w ciągu 3 lat nie oznacza, że jest to technologicznie wykonalne…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Najnowsze teksty

Opel Corsa F 1.2 Turbo 130 KM GS Line – TEST

Nowy Opel Corsa to samochód mający naprawdę zadziorny wygląd. Egzemplarz, który dostałem do testów jeszcze podkreślał jego...

Skoda Fabia 1.0 TSI 95 KM Style – TEST

Skoda Fabia 3 generacji to samochód, który w dzisiejszych czasach nie wzbudza już większych emocji. W sumie ten model nigdy nie miał...

Opel Astra K 1.2 Turbo 130 KM GS Line – TEST

Piąta generacja Opla Astry, nosząca oznaczenie K, w 2019 roku przeszła lifting. Mnie przypadło pierwszy raz stanąć "twarzą w atrapę chłodnicy" z...

KIA e-Niro 204 KM 64 kWh XL – TEST

KIA e-Niro to samochód elektryczny, który oferowany jest w dwóch wariantach. Bardziej miejskim, mającym baterie o pojemności 39,2 kWh i silnik elektryczny...

Jeep Renegade GSE 1.3 Turbo 180 KM Limited – TEST

Jeep Renegade to samochód, którego śmiało nazwać można Wranglerem dla "normalnego" kierownicy. Nie aby Wranglera mogli kupić jedynie szaleńcy, ale pomimo tego,...